NADCHODZĄCE: GINA KUSCHKE, MING YING I LILY MACRAE

W ciągu ostatnich kilku tygodni londyński świat sztuki powrócił do życia z hukiem dzięki powrotowi Frieze London & Frieze Masters, letniej wystawie RA (która odbyła się po raz pierwszy jesienią), domom aukcyjnym tętniącym sprzedażą i genialnym niezależnym pokazom, w tym Varvara Roza Galleries & The Blender Galleries 'Mythos’, LUAP 'The Unscently Therapy’ oraz wystawie grupowej dla kobiet w Soho Revue gallery.

Dyrektor galerii Soho Revue India Rose i założyciel Purslane oraz kurator Charlie Siddick zorganizowali urzekającą wystawę grupową młodych artystek zatytułowaną „Thesmophoria”, zainspirowaną starożytnym greckim rytuałem tylko dla kobiet. Starożytne greckie święto odbywało się na cześć bogini Demeter i jej córki Persefony i było jednym z najczęściej obchodzonych w starożytnej Grecji, a obrzędy praktykowane podczas niego trzymały ściśle strzeżoną tajemnicę.

Nadchodzący artyści Gina Kuschke, Ming Ying i Lily McRae stworzyli prace dla „Thesmophoria”. Wszyscy trzej są malarzami, co wydaje się być dowodem pewnego rodzaju renesansu malarstwa wśród wschodzących gwiazd nowego pokolenia świata sztuki. Absolwentka Edinburgh College of Art Lily Macrae wystawiała w Royal Scottish Academy, a jej dramatyczne obrazy w „Thesmorphia” czerpią inspirację z kultowych filmów i starych mistrzów i zawierają umiejętne skrócenie i światłocienie przywołujące Caravaggia. Obrazy Ming Ying wykorzystują paletę głównie zieleni i czerwieni, kolorów, które są często używane w horrorach, z filmową psychologią kolorów, powołując się na czerwony jako przedstawiciel gniewu, namiętności, wściekłości i pożądania, a zielony przedstawiciel uzdrawiania, kojenia i wytrwałości. Obrazy Ming Ying do „Thesmorphia”mają surrealistyczną, senną jakość, przypominającą Obraz Toulouse-Lautreca o absyntowej nocy rozpusty. Ming Ying ukończyła w 2020 roku Royal College of Art z tytułem magistra i na tym wczesnym etapie swojej kariery wystawiała już w Galerii Saatchi oraz w Nowym Jorku i Szanghaju.

Gina Kuschke jest samoukiem pochodzenia południowoafrykańskiego, który studiował historię sztuki w Courtauld Institute of Art. W młodym wieku przeniosła się z post-apartheidowej Afryki Południowej, ale jej wspomnienia z dzieciństwa wciąż pojawiają się w jej sztuce. Jej kolorowe obrazy kwiatowe są pełne życia i wyrażają miłość do trzewnych właściwości farby jako medium.

Przeprowadziłem wywiady z tymi utalentowanymi młodymi artystami na temat ich praktyki artystycznej i tego, czy historyczna nierównowaga płci między artystami mężczyzn i kobiet została w końcu usunięta. Kuschke mówi: „historycznie, świat zdominowany przez mężczyzn stawiał kobiety w pozycji niższości ze względu na ich „inność”, w wyniku czego kobiety były stale sprowadzane do muzy, czarownicy lub anomalii.”Przeczytaj Wywiady tutaj:

Lee Sharrock: jaką drogę obrałeś, aby zostać artystą i czy możesz podać krótkie podsumowanie swojej pracy i jej znaczenia?

Gina Kuschke: zostałem artystą przez przypadek. Nigdy nie miałem zamiaru zostać artystą wizualnym na pełny etat – nie wydawało mi się to możliwe, mimo że każdą wolną chwilę od dziecka poświęcałem na tworzenie rzeczy – sztuki, muzyki, wszystkiego – rozwijając się w kierunku jakiejś twórczej kariery. Po przeprowadzce do WIELKIEJ BRYTANII, złożyłam wniosek o stypendium artystyczne do mojej wybranej szkoły i ku mojemu zdziwieniu, dostałam je. Na ostatnim roku szkoły pierwszy raz sprzedałem największy tryptyk, jaki do tej pory stworzyłem. Kontynuowałem studia licencjackie z historii sztuki w Courtauld Institute of Art, balansując studiami podczas podpisywania kontraktu płytowego, tworząc muzykę na pełny etat. Wykorzystałem część pieniędzy, które zarobiłem na muzyce, aby wynająć dla siebie Studio artystyczne w Hackney Wick, z którego pracuję do dziś.

Zaczynałem jako samouk, robiąc pracę tak często, jak to tylko możliwe i skupiając się na łączeniu

z siecią artystów i kuratorów, aby zacząć nawigować moją drogę do bycia profesjonalnym artystą pracującym. Moja praca kwestionuje relację między sobą, przestrzenią i miejscem. Odkrywając, że urodziłem się w post-apartheidowej Afryce Południowej i przeprowadziłem się do Wielkiej Brytanii, w połączeniu z traumami, których doświadczyłem jako dziecko i dorosły, mam nadzieję znaleźć odpowiedzi na przynależność poprzez tworzenie trzewnych znaków i żywe wybuchy kolorów.

Zmieniając i przeżywając moje najbardziej transformujące i osobiste doświadczenia w mojej pracy, proste wspomnienia z dzieciństwa z codziennego życia w RPA są skażone traumami, które spowiednikowo i bez wstydu wlewają się do pracy. To performatywne oczyszczenie w poszukiwaniu odpowiedzi rozgrywa się w połączeniu impastowych erupcji koloru i naiwnych figuralnych linii, z agresywnymi impulsami węglowych skrawków na surowym płótnie.

Jaka jest historia twojej pracy prezentowanej na wystawie grupowej w Soho Revue i czy wykonałeś pracę specjalnie na wystawę w odpowiedzi na grecki mit tego tematu?

Trzy moje prace znajdują się na wystawie Soho Revue x Purslane: „widzę cię we wszystkim”, „naprawdę Nie wiem, dokąd jedziemy” i „Ale Lilie wciąż kwitną”. Wszystkie te prace powstały podczas pandemii. Nigdy nie mam ugruntowanej intencji za pracą przed jej wykonaniem; jest ona niezwykle instynktowna i pozwalam płótnu powiedzieć mi, czego chce. W transie jak wypędzenie, dopiero po wykonaniu dzieła uświadamiam sobie, co jest faktycznie reprezentowane. „Widzę cię we wszystkim” opowiada o przenoszeniu przez wszystko definiującej pamięci, choć reprezentowanej przez kwitnącą wiązkę kwiatów, kolorową, egzotyczną i bardzo żywą, praca jest odą do tej pamięci, nie umniejszającą ŻADNEGO ŚWIATŁA ani życia. „Naprawdę Nie wiem, dokąd zmierzamy” to obraz noszenia ciężaru wszystkich ciężarów na moich barkach, choć pokazuje, że te zostały pozostawione, pełne nadziei, że pójdą do przodu w przyszłość wolną od bałaganu i niepokoju. Wreszcie „ale Lilie wciąż kwitną” zestawia obraz lilii rosnących wśród ziemi, eksplorując nostalgię pięknych rzeczy rosnących w trudnych warunkach.

To przedstawienie dla kobiet. Jak myślisz, dlaczego kobiety były historycznie tak niedostatecznie reprezentowane w muzeach i galeriach, a często były relegowane do roli muse, gdy były artystami samymi w sobie (patrz Frida Kahlo i Lee Miller jako przykłady). Myślisz, że ta nierównowaga zmienia się wraz z Twoim pokoleniem artystów?

Kobiety były niedostatecznie reprezentowane – nie jest to unikalne w historii sztuki. Historycznie, świat zdominowany przez mężczyzn stawiał kobiety w pozycji niższości ze względu na ich „inność”, w wyniku czego kobiety były stale sprowadzane do muzy, czarownicy lub anomalii. Zdecydowanie uważam, że żyjemy w czasach, w których widzimy początki dyskusji na temat ruchu zmierzającego do zmiany równowagi między kobietami i mężczyznami, jednak nie sądzę, aby zmiana ta była jeszcze wystarczająco silna. Przestrzeń sztuki wydaje się znacznie bardziej otwarta i dostępna dla artystek jako poważna perspektywa, choć wciąż słyszymy o zbyt niewielu znanych artystkach zmieniających kulturę. Powodem tego jest to, że instytucje nadal są w większości prowadzone przez mężczyzn. Wierzę, że rzeczywista zmiana nastąpi tylko wtedy, gdy nowe pokolenie kobiet będzie mogło zasiąść w fotelach władzy i rozpocząć dyskusję w zupełnie inny sposób. To jest w akcji i jest to ekscytujący czas, aby być młodą artystką pracującą, uczestnicząc w tej zmianie równowagi dla przyszłych pokoleń.

Czy możesz mi opowiedzieć o swojej praktyce artystycznej, inspiracjach i materiałach, z których korzystasz?

Praca jest całkowicie intuicyjna i impulsywna, z niewielkim lub żadnym planowaniem przed rozpoczęciem, zawsze działa na dużą skalę i wypycha poza moją strefę komfortu. Pozwalam, aby mój instynkt napędzał każdy aspekt tego, co jest bardzo konfesjonalną pracą i zawsze staram się wykorzystać miejsce, w którym płótno mówi mi, czego chce. Jeśli nie jestem w stanie osiągnąć tego stanu wyzbycia się wszelkiej świadomej myśli przed stworzeniem dzieła, Nie będę próbował malować. Używam głównie surowego płótna i olejów, z dodatkami innych materiałów, takich jak węgiel drzewny i ołówek biegnący przez pracę. Obecnie eksploruję przesuwanie mojej pracy poza te granice w bardziej niekonwencjonalne przestrzenie. Muzyka i taniec inspirują mnie do pracy, ponieważ pomagają mi dotrzeć do Trudno Dostępnych miejsc, moje studio pełni rolę Kościoła i sceny-zawsze mam strasznie głośną muzykę, trochę otwartej przestrzeni do zabawy i dodatkową zabawę, czerwone wino.

Jaką drogę obrałeś, aby zostać artystą i czy możesz podać krótkie podsumowanie swojej pracy i jej znaczenie?

Lily Macrae: nigdy tak naprawdę nie planowałem ścieżki, aby być szczerym, zawsze było to, co kochałem najbardziej i miałem dużo kreatywności w moim domu dorastając. Zawsze byłem zachęcany do kontynuowania go, mimo że był dość zawodny w punktach. Co roku odwiedzałem Edinburgh College of art degree show, a potem sam tam studiowałem i od tego czasu pracuję w moim studio w Glasgow w magazynie nad rzeką Clyde.

Podstawą mojej praktyki, zarówno konceptualnej, jak i procesowej, jest eksplorowanie tej przestrzeni pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, a moje prace zawsze były zakorzenione w malarstwie. Wykonuję wielkoformatowe prace, które sytuują się gdzieś pomiędzy figuracją a abstrakcją i dziedziczą narracje, często odwołując się zarówno do motywów, jak i elementów kompozycyjnych z obrazów dawnych mistrzów. Wciąga mnie siła, gest, światło i opowiadanie historii w tych przede wszystkim barokowych dziełach. Chcę bawić się tradycyjnymi intencjami tego obrazu i jego znaczeniem we współczesnej sferze.

Jaka jest historia twojej pracy prezentowanej na wystawie grupowej w Soho Revue i czy wykonałeś pracę specjalnie na wystawę w odpowiedzi na grecki mit tego tematu?

Dodaj komentarz